czwartek, 30 czerwca 2016

Pałeczka ropy błękitnej rana

Zacięłam się golarką,  pojawiła się niewielka ranka ok. 0.5 cm. Nie znikała od kilku tygodni. Zaczęłam pryskać octanieseptem i przyklejać plaster. Od plastra rana zaczęła się powiększać do cm. Wybrałam się do dermatologa, który bez wymazu zastosował maść z antybiotykiem fucibet.
Po tyg stosowania zrobiła się rana na 3 cm. Dermatolog przepisała dexapolcort n  znowu na tydzień, powiększyła się na 4 cm. Dermatolog przepisała znowu fucibet na tydzień i powiększyło się do 5cm.
Powiedziałam, że nie chcę być królikiem doświadczalnym i chcę wymaz. Odczekałam tydzień i zrobiłam wymaz na bakterie tlenowe, beztlenowe i grzyby (koszt ok.88,5zł /całość).
Wynik: pałeczka ropy błękitnej bez patogenów.
Od stosowania wynalazków pani dermatolog pojawił mi sie piasek na nerkach, ból niemiłosierny, przy każdym psiknięciu, pochyleniu, wysiłku....

Poszłam do przychodni a tam lekarz po konsultacji z innym lekarzem ze szpitala stwierdził, że spróbujemy leczenie poza szpitalne: cipropol - tylko dlaczego 750ml + alugel, który nie jest na tego typu rany?  Mimo, że zgłaszałam, że coś nie tak z moimi nerkami, lekarz stwerdziła: najpierw zajmiemy się raną potem nerkami.
Sama skonsultowałam się ze znajomą mojego brata i stwierdziła, że dawka to max 500ml no ale....
Brałam 750mg. Po tygodniu pojawiły mi się na uszach wielkie ropne bąble, wyglądałam jak trol. Rana nic się nie zmniejszyła. Mąż stwierdził, że skoro się nie powiększa jest przynajmniej stabilnie.

Po kolejnym tygodniu lekarz stwierdziła bym poszła do kolejnego lekarza bo ona nie chce mnie leczyć. Kolejny lekarz stwierdził, że dawka jest rozsądna bąble na uszach i rękach to przerzuty i smarować wszystko argosulfanem (wg ulotki nie należy stosować na miejsca wystawiane światło).
Bąble powstawały jak się później okazało nie przez przerzuty a za silną dawkę leku!!!!!!!!!!!!!
Po kolejnych dwóch tygodniach bez poprawy, stwierdził bym poszła do dermatologa a jak nie znajdę do tygodnia przepisze mi te same leki.

Znalazłam na lekarz.pl z wyższej półki dermatolog a ta na wizycie: tego się nie leczy, w czasie wojny amputowano nogi, pani ma szczęście, że jest lek dla pani i że pani może chodzić. Poza tym chore nerki opóźniają leczenie bo leki się nie wchłaniają. Ona mnie nie będzie leczyć. Przepisała Aquacel Ag Extra na kilka dni do dokończenia leku, zleciła powtórzenie wymazu i wrócenie do lekarza prowadzącego, niech ma albo nie ma satysfakcję z wyleczenia....
Po Aquacel miałam potworną skorupę na ranie, a na drugiej nodze pojawiły mi się wycieki i powiększenie rany. Wróciłam do lekarza a ten: nie dam Pani już cipropolu bo to już 45 dni, na na na....zmniejszył dawkę na 250mg. Fajnie, tylko w ten sposób jeśli faktycznie działał lek to jako oporna bakteria jaką jest pałeczka ropy błękitnej się tylko uodporni i wg biogramu został mi jedynie lek powodujący głuchotę!!!!!!!!!! Dostałam również skierowanie do szpitala. Świetnie tylko w szpitalach są najbardziej francowate odmiany i mam ryzykować? Dojadłam antybiotyk do końca, używam argosulfan + gaza, rana się zmniejsza, wolno bo wolno ale zmniejsza. Na drugiej nodze zrobiłam wymaz. Wynik beztlenowy wyszedł negatywny - nic nie wyszło, beztlenowy muszę powtórzyć bo użyto nie właściwego przyrządu, na wynik grzybowy czekam od tygodnia i nic....
Na pierwszej nodze stosuję dalej argosulfan, bez antybiotyku, rana zmniejsza się, na drugą nie nakładam nic bo dalej nie wiem co to jest.

Rana po zastosowaniu Dexapolcort: powstała skorupa, skóra zaczęła się łuszczyć i powiększać rana


Rana po tygodniu od zaprzestania stosowania wyzalazków pani dermatolog, zaraz przed wymazem (widać, że rozprzestrzenia się na dół nogi)

Rana po 2 tygodniach stosowania Argosulfan

Rana po 4-5 tygodniach Argosulfan

terapia trwa od marca 2016 od tego czasu mam zakaz używania golarek, kąpieli, myję się w umywalce, wycieram papierowymi ręcznikami, włosy suszę suszarką od razu po wymyciu. Komfortowo prawda?

Wyleczyłam ranę nie żadnym cipropolem, który rozwalił mi potwornie organizm. Bo Lekarz kazał brać 1000mg co 12h przez 60 dni!!!!!!!!!!!!!!!!! Powinien siedzieć. Do dziś odczuwam skutki.
1. skorupa na głowie naszczęście już wyleczona
2. wyjałowiony organizm powoli po roku wracam do siebie.
3. uroplasmoza - organizm był tak podatny na bakterie, że się namnożyła podczas badań w czasie ciąży wyszło też wyleczone
4. Cytologia CIN3! (zainfekowany organizm HPV nie ma jak się bronić kiedy jesteś osłabiony antybiotykami, lekami, stąd pogarsza się twój stan. Grzyby i inne bakterie zaczynają się namnażać w twoim ciele)
Ważne zrób CRP pokaże czy twój organizm jest zainfekowany jak nie jest, walcz srebrem w postaci maści Argosulfan lub w postaci opatrunku ze srebrem. Jak jest dopiero wtedy poddaj się antybiotykoterapii ale celowanej nie na chybił trafił!

Edit 19/10/2017
miejsce po wyleczeniu po ponad roku wygląda tak



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz